Sanki, śnieżki i… teatr. Najpiękniejsze przedstawienia dla dzieci na dużym ekranie

01.02.2018 czwartek / 10:00


Wstęp na projekcje za okazaniem bezpłatnej wejściówki. Wejściówki wydawane będą w kasie Teatru Starego od dn. 15.01.2018 r.

Był kiedyś w Telewizji Polskiej regularnie emitowany Teatr dla Dzieci. Starsi widzowie zapewne pamiętają widowiska, które opierały się na najlepszej literaturze, występowali w nich znakomici aktorzy i były niezwykłą szkołą wrażliwości. W pewnym momencie ta, jak to się mówi w telewizji, produkcja, została przerwana. O powody mniejsza, faktem jest, że młoda widownia, która wzrastała w ostatnich 20 latach, mogła oglądać w telewizji wszystko, ale nie tą najszlachetniejszą formę teatralną.
Chcieliśmy w związku z tym w Teatrze Starym przypomnieć kilka klasycznych przedstawień telewizyjnego Teatru dla Dzieci. Mamy nadzieję, że te pokazy sprawią przyjemność zarówno rodzicom, jak i dzieciom. Dla starszych będą sentymentalnym powrotem do ich dzieciństwa. Dla młodszych okazją do poznania tego, co bawiło i wzruszało rodziców, choć wierzymy, że nieprzemijająca wartość takich spektakli, jak Pchła Szachrajka czy Kopciuszek będzie doceniona także przez dzisiejsze pokolenie widzów. Być może telewizyjna oferta dla najmłodszych dzisiaj inaczej wygląda, ale czy na pewno jest lepsza?

„Czupurek”
reż. Barbara Borys Damięcka
1986 / 59’

autor pierwowzoru: Benedykt Hertz
- scenografia: Tatiana Kwiatkowska
wyst. Zofia Merle, Krzysztof Kowalewski, Tadeusz Chudecki, Maria Chwalibóg, Krystyna Cichorzewska, Beata Krajewska, Bożena Dykiel, Julita Łubińska, Iwona Kowalczyk, Teresa Lipowska, Elwira Piorun, Katarzyna Chmurska, Adrianna Biedrzyńska, Cezary Morawski, Magdalena Kuta, Grzegorz Wons, Zofia Rudnicka, Joanna Fekecz, Jolanta Gogolewska, Mirosława Maludzińska, Alina Świdowska, Jarosław Domin

Znakomita inscenizacja znanej bajki Benedykta Hertza. Napisany w latach trzydziestych „Czupurek" początkowo cieszył się sporą popularnością, wystawiano go nawet na deskach Reduty Juliusza Osterwy. Po wojnie nie miał szczęścia do teatru. Spektakl Barbary Borys-Damięckiej pozwolił na nowo "odkryć" walory tekstu Hertza, zarówno te komiczne, jak i poważniejsze, niemal filozoficzne (wszak autor był z wykształcenia filozofem). Akcja sztuki toczy się na rozgdakanym, rozgęganym podwórku pełnym drobiu. Rej w tym pierzastym towarzystwie wodzi zarozumiała Kwoka, której pycha jest wprost proporcjonalna do głupoty. Powodowana chorobliwą ambicją zamierza zmienić swego synka w złocistego bażanta. Tymczasem zahukany Czupurek ani myśli wojować z naturą. Całkowicie wystarcza mu grzebanie w śmietniku. Mama jednak jest nieubłagana. W jej imieniu Sroka zaczyna edukować kogutka i zmieniać jego wygląd, by upodobnił się do bażanciego ideału. Nie ma przy tym specjalnego znaczenia, że nauczycielka nigdy złocistego bażanta nie widziała. Obwiesza więc Czupurka świecidełkami, na łepek wkłada starą puszkę po sardynkach, przyczepia ogon ze starej miotły. Tę żałosną maskaradę przerywa niespodziewane pojawienie się na podwórku prawdziwego złocistego bażanta.



Sanki, śnieżki i… teatr. Najpiękniejsze przedstawienia dla dzieci na dużym ekranie

  • fot. materiały promocyjne